Pokazywanie postów oznaczonych etykietą potworzak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą potworzak. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 listopada 2013

Pierwszy market.. First fair......

No to pierwsze koty za płoty:)
Dobrze gdy ma się przyjaciół i od nich dostaje namiary:) Dzięki!Dostałam info. z daleka na kiermasz pod nosem:)) Inplusstudio jest świetnym źródłem informacji co i gdzie w trawie piszczy:))
Podjęłam trop, udało się skontaktować z kim trzeba i oto MY po raz pierwszy publicznie!
Kilcoole jest mieściną niewielką ale ludziom przyjazną i mieszka się tu miło:) Jedna z kobitek wyszła z propozycją wskrzeszenia lokalnego marketu, Kilcoole market ma niewielką jeszcze stonkę facebookową ale myślę, że szczególnie przed świętami ma szansę się rozrosnąć. 

Zabrałam wszystkie moje sofciaki, tym razem jeszcze bez dziecięcych i świątecznych akcesorii i pomknęliśmy...
Część z nich jest inspirowana pięknymi koiakami z firmy Alelale, które zobaczyłam w jednym z magazynów.

Nasze stoisko.... skromne jeszcze ale i tak sporo osób komplementowało moje stworki:))


Bordowe kocisko już jest w objęciach nowej właścicielki, nota bene organizatorki:)
















Ten jegomość dorobi się "ciężkiej" bazy i pomknie do nowego właściciela już w tym tygodniu:)


Dodaj napis

 Następnym razem, mam nadzieję obiecany tutorial..  koronki brugijskiej (bruget laces):))


wtorek, 16 kwietnia 2013

Gdzieś pomiędzy... Somewhere between...

Uff! To się nazywa jazda!!! Wstępna umowa podpisana i zaczynamy się pakować... No i tutaj jak zwykle się zaczyna... Przez te ponad siedem lat w jednym miejscu obrośliśmy w dobra niezbędne i zbędne zależnie od punktu widzenia i siedzenia. Zwiozłam trochę kartonów, na początku wydawało się, że w ilości sporej  a tak naprawdę zmieściły się tylko nasze filmy i trochę książek:0. Część rzeczy trochę mniej niezbędnych a odpornych na irlandzką wilgoć pojedzie do znajomego od landroverów, moje cacka do bawienia, do zaprzyjaźnionej malarki a reszta jakimiś rzutami do domku... nie lubię się przeprowadzać i zawsze miałam nadzieję, że to się skończy a tu wychodzi na to, że znów się zaczyna!!! Dobrze, że chociaż wiosna zawitała:)) Dzisiaj opalił mi się nos;) a Pan Pierdołek jak nazywamy najmłodszego przejeździł pół dnia swoim wozem:) No to odkuje sobie ostatniego wirusa, który uziemnił go tradycyjnie na 3 dni!
Pokażę Wam następnego potworzaka:) Jeden z moich ulubionych....

UFF!!! There we go!!! We have to get organized ourself and start packing... Normally, here everything starting to be right or... Trought over seven years as we lived in one house we growe up on lots of things, neccecery and not depend at situation;) I brought lots of boxes and seems to me should take lots of our goods, suprise!!! a bit of DVDs and books have done them full:0.Thanks to our friend from old landrovers and his offer, we can storage a pices as they dont afraid Irish dump on his big shed. My crafty stuf beeing far more sensitive will go to a bit more artistic place:)) and found a room under a painters roof... I dont like mooving on and was a moment as I was hoping as we dont do this any more, and seems be we are starting doing this again!!! Thanx God spring come on island and I catch even a bit suntan on my face:) and a little one had lots of time outside in his "car".
I'll show you a next monster:) One from my favorite...



 Kuba nazywa go Waldurk, gdzieś od Wikingów i innych drwali (tutaj kolory trochę uciekły)
Kuba called him Waldurk, somwhere from Wikings or other lumberjack (here the colors disapeard again)



 Tutaj kolor bardziej prawdziwy... This color is much more true one...

I na grzbiecie mamy nawet kieszonkę... And on the back we have pocket...

wtorek, 9 kwietnia 2013

Następny poniedziałek... Next monday...

Ta!Tam!!!! Zaczynamy od lepszego poniedziałku w przeciwieństwie do statniego tygodnia:)) Całkowicie przez przypadek znaleźliśmy domek. W miejscowości docelowo opracowanej, na main street, oddalony od ulicy dłuuuugim ogrodem, nieduży, kompaktowy co daje nadzieję na niezabijające zimowe rachunki, z niewielkim ogródkiem z tyłu co docenić należy mając malucha;) Nie wiem co prawda jak zmieszczę się w kuchni ale zobaczymy...
Zaczynając ogarnianie tego, w którym mieszkamy, aktualnie podziubałam sobie paznokcie zdrapując synkowe naklejki z etapu dinozaurów i Spunge Boba - ten jest cały czas aktualny:)) Potem poszły plakaty ze ścian, złożone i gotowe do podróży, łapacze snów i szaliki kibica (oczywiście polski i irlandzki) kalendarz z kićkami zostają na później - żeby łyso nie było!
W międzyczasie, wpadły mi w ręce uszyte dla niego przytulaki potworzaki. Te były jako pierwsze. Okazało się, że że to bliźniaki łobuziaki i nierozłączni towarzysze;) Są całkiem spore: 40cm + nogi ok.20cm i fantastycznie nadają się do markowanych walk między chłopakami w tym wieku, 6-9lat to na tyle dużo by wstydzić się maskotek i misiów ale można defilować z "potworzakiem" wzbudzając zazdrość kolegów. Wydaje mi się, że wypełniają jakąś lukę...

Ta!Tam!!! We are starting from better monday, I hope:). Completly by accident we found a house for rent. In the town as we like, on the main street, with sooooo loooong front garden, not big but compact what is giving hope for small bills, with small rear garden for the little one. I dont really know how I'll fit in to the kitchen but we'll see....
Starting tidying up a house when we are living now I nearly lost my nails scraching my sons stickers from the walls, they are from dino and Spunge Bob era;). After that we took away posters and only a dream catchers, calendar with cats stay on the wall to not give the room a empty look!
In midtime I found soft toys as I have done for my older Boy:) They are monstery-monsters, my first one. They are twins, always together and good messers;). They quiet big, around 40cm + legs around 20cm. They are fantastic for a boys "fights". When a boys are 6-9year old they are big enough to not feel comfortable with soft toys as a bears but they can go around with a "monster" and get other boys jellouse;)). For me seems be this tape of soft toys filling up a some kind of gap...
Jacky (ten od prawej - from right)  and Chan,

Chan
Tylko tyle na dzisiaj, kleją mi się oczy i plączą litery... pa!
That it for a next day, Im tired and cant get the writing right... by!